Pogodny epikurejczyk w Zakopanem, czyli o Kornelu Makuszyńskim słów kilka

Pogodny epikurejczyk w Zakopanem, czyli o Kornelu Makuszyńskim słów kilka

Życie słynnych ludzi opisuje się zwykle od chwili ich narodzin, byłoby tedy sprawą słuszną, by żywot Kornela Makuszyńskiego, którego należy zaliczyć do najwybitniejszych postaci naszego wieku, rozpocząć od owego dnia, kiedy ujrzał on światło słoneczne. Był to dzień szary, bardzo zwyczajny i niczym niewyróżniający się od pospólstwa dni, chociaż powinien zalśnić w kalendarzu, wybuchnąć jak wulkan i zakrwawić wielką łuną chmurne i przepaściste niebo historii. Tak się bowiem często działo w bardzo dawnych czasach, że kiedy na świat przychodził ktoś taki, co miał zaważyć na jego losach – jakiś potężny król, wspaniały geniusz czy też potwór, co miał rozlać morze krwi – dziwne w naturze działy się rzeczy: ziemia trzęsła się jakby w wielkiej trwodze, padały góry, jakby chciały czołem uderzyć o struchlałe padoły, morze występowało z brzegów, lwy ryczały na pustyni, wybuchały pożary, a wszystkimi ludźmi wstrząsał tajemniczy dreszcz. Nic podobnego – ku powszechnemu zdumieniu – nie stało się w owej chwili, kiedy*(1) Kornel Makuszyński zjawił się na świecie. Góry zadrżały w posadach dopiero parę dekad później, kiedy już jako dorosły człowiek, pisarz zajechał po raz pierwszy do Zakopanego.

ODDAŁEM NIEBU, CO Z NIEBA DO MNIE PRZYSZŁO. ZYGMUNT KRASIŃSKI W POTOKU

ODDAŁEM NIEBU, CO Z NIEBA DO MNIE PRZYSZŁO. ZYGMUNT KRASIŃSKI W POTOKU

Złoty Potok to miejsce szczególne w historii rodziny Krasińskich: miało wzmocnić – czy wręcz przywrócić – związek wieszcza z krainą przodków, zachęcić go do zarzucenia licznych podróży i osiedlenia się w kraju nad Wisłą. Tymczasem to właśnie w tym malowniczym zakątku Jury Krakowsko-Częstochowskiej rozegrała się tragedia, po której Zygmunt Krasiński prędko opuścił ziemie polskie i nigdy już do ojczyzny nie powrócił.

W KRAINIE LASKÓW I PIASKÓW. DZIECIĘCE LATA HENRYKA SIENKIEWICZA

W KRAINIE LASKÓW I PIASKÓW. DZIECIĘCE LATA HENRYKA SIENKIEWICZA

„Podlasie jest sobie Podlasie: piasek, piasek, woda, błoto, lasek! Stwórz sobie z tego krajobraz”* – tak pisał Henryk Sienkiewicz w liście z 18 sierpnia 1880 roku do Mścisława Godlewskiego, swojego wieloletniego przyjaciela. Kpiarski ton autora Trylogii więcej mówi o jego wesołym usposobieniu, aniżeli o jego przywiązaniu do podlaskiego krajobrazu. Tymczasem Ziemia Łukowska, gdzie się urodził i spędził dzieciństwo, miała ogromny wpływ na twórczość polskiego noblisty. To tu przyszedł na świat i to tu narodził się jako pisarz.

WIKTORIA MA WIELE MOICH CECH – ROZMOWA Z LUCYNĄ OLEJNICZAK

WIKTORIA MA WIELE MOICH CECH – ROZMOWA Z LUCYNĄ OLEJNICZAK

Od lat cieszy się ogromną sympatią czytelników. Najpierw podbiła ich serca „Wypadkiem na ulicy Starowiślnej”, a następnie hipnotyzującą sagą o kobietach z krakowskiej ulicy Grodzkiej. Zaledwie kilka dni temu Lucyna Olejniczak opublikowała ostatni tom swojego bestsellerowego cyklu pt. „Aleksandra”. Z tej okazji w rozmowie z Dziennikiem Literackim autorka pokusiła się o krótkie podsumowanie swojej przygody z potomkiniami Franciszka Bernata. Czy zdradziła jakieś tajemnice? Oczywiście! I dlatego czym prędzej zapraszamy do lektury wywiadu z pisarką!

„Panna z mokrą głową”
Pierwsza polska powieść dla dziewcząt powstała ponad dwieście lat temu – była to Pamiątka po dobrej matce, czyli ostatnie jej rady dla córki wydana w 1819 roku. Ten zbeletryzowany traktat pedagogiczny napisała Klementyna z Tańskich Hoffmanowa – córka Ignacego Tańskiego, jedna z pierwszych polskich pisarek dla dzieci, twórczyni pierwszego polskiego czasopisma dziecięcego pod tytułem „Rozrywki dla dzieci”, współtwórczyni i przewodnicząca Związku Dobroczynności Patriotycznej. Daleka od dążeń emancypacyjnych, propagowała jednak nowy wzorzec wychowawczy, domagała się bowiem kształcenia kobiet i przygotowania ich do życia praktycznego. Pisarka starała się także budzić uczucia patriotyczne przez odwoływanie się do tradycji narodowych, kładła duży nacisk na kultywowanie języka ojczystego, zwalczając wypieranie go w wychowaniu przez francuszczyznę. Po pomysły, często po zarys fabuły, sięgała do literatury europejskiej, przystosowując zapożyczenia do polskich warunków i nasycając je polskim kolorytem.*(1) W literaturze europejskiej bowiem powieść dla dziewcząt ma o wiele dłuższą i bogatszą tradycję. Genezy podgatunku, zwanego „powieścią dla dziewcząt”, „powieścią dla panien”, „powieścią dla dorastających panienek”, „powieścią z życia dziewcząt” lub „powieścią pensjonarską” doszukiwać się trzeba w dziejach romansu sentymentalnego wieku XVIII i w historii powieści nowożytnej.*(2) Z biegiem czasu powieść dla dziewcząt ewoluowała, przybierała nowe formy, próbowała odpowiadać na potrzeby młodych czytelniczek. Ale w pewnym momencie, mimo ogromnej popularności, jaką jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym cieszyła się...
„Listy do ojca”
Kochany Ojcze! (…) Odebrałem (…) list kochanego Papy i oblałem go mojemi łzami — w niepewności dotąd czekałem co dzień na wiadomości od Niego i, co dzień omylony w nadziei, smutniałem bardziej. Dzięki Bogu, żem wyszedł z tego stanu niepewności. (…) Teraz, kiedy ten list nadszedł, kiedy w nim czytam wyrażoną wolę Papy, będę prosił o posłuchanie, o uwagę, o pobłażanie synowi, o miłosierdzie, miłość i błogosławieństwo. Nie może...
„Listy z podróży do Ameryki. Tom 1”
Wyjeżdżał do Ameryki jako korespondent „Gazety Polskiej”. Jednak listy, jakie miał pisać do czytelników, były dla niego sprawą drugorzędną. Henryk Sienkiewicz chciał przede wszystkim pomóc zrealizować marzenie Heleny Modrzejewskiej. Wielka aktorka śniła bowiem o graniu dramatów Szekspira w języku oryginału. Usilnie uczyła się angielskiego, aby zdobyć sceny Anglii i Ameryki. Kluczem do jej sukcesu miała być… kwitnąca farma. To...
zobacz pełną listę recenzji
Społeczności
Pogodny epikurejczyk w Zakopanem, czyli...
Pogodny epikurejczyk w Zakopanem, czyli o Kornelu Makuszyńskim słów kilka Życie słynnych ludzi opisuje się zwykle od chwili ich narodzin, byłoby tedy sprawą słuszną, by żywot Kornela Makuszyńskiego, którego należy zaliczyć do najwybitniejszych postaci naszego wieku, rozpocząć od owego dnia, kiedy ujrzał on światło słoneczne. Był to dzień szary, bardzo zwyczajny i niczym niewyróżniający się od pospólstwa dni, chociaż...
Oddałem niebu, co z nieba do mnie...
Oddałem niebu, co z nieba do mnie przyszło. Zygmunt Krasiński w Złotym Potoku Przyjeżdżaj (…) miejsca nie brakuje, powietrze jest lekkie, świeże, pachnące, woda jest prawdziwym nektarem, spacery urocze, dom dobry i solidny – słowem, Potok podoba mi się, jestem pewna, że i Tobie się spodoba. (…) Nic łatwiejszego jak przyjechać – w Myszkowie wysiada się z wagonu, wszyscy konduktorzy Wam to powiedzą i tam...
W krainie lasków i piasków. Dziecięce...
W krainie lasków i piasków. Dziecięce lata Henryka Sienkiewicza „Podlasie jest sobie Podlasie: piasek, piasek, woda, błoto, lasek! Stwórz sobie z tego krajobraz”* – tak pisał Henryk Sienkiewicz w liście z 18 sierpnia 1880 roku do Mścisława Godlewskiego, swojego wieloletniego przyjaciela. Kpiarski ton autora Trylogii więcej mówi o jego wesołym usposobieniu, aniżeli o jego przywiązaniu do...
zobacz pełną listę artykułów i wydarzeń
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję